Pozytywnie o „Pięćdziesięciu Twarzach Greya”?

p.txt

Tytuły: Pięćdziesiąt twarzy Greya, Ciemniejsza strona Greya, Nowe oblicze Greya Autor: E.L James
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo : Sonia Draga

Witajcie,

Dzisiaj troszeczkę inaczej – nie recenzja, a raczej moje przemyślenia na temat serii „Pięćdziesiąt Twarzy Greya” i o tym czy można mówić o pozytywnych aspektach tej serii. Obejrzałam film i przeczytałam książki i oto moje wnioski:

  • Dużym plusem filmu jest ścieżka dźwiękowa, bo nie można się oderwać od Ellie Goudling „Love me like you do” i fantastycznej zmiany piosenki Beyonce „Crazy in love” oraz „I put a spell on you” Niny Simone. Trzeba przyznać, że dobór ścieżki dźwiękowej, przynajmniej w moim odczuciu był genialny.
  • Plusem w książce, który niestety nie był tak wyeksponowany w filmie, było ciągle mówienie Anastasi, że jest piękna, ma piękne ciało. Czyż nie chcemy usłyszeć takich słów od ukochanej nam osoby? Jak czujemy się gdy nasz wybranek nas tak komplementuje? Na pewno, takich słów, my kobiety pragniemy na co dzień, a nie tylko od święta.

Jedynym problemem jaki napotkałam podczas czytania, szczególnie drugiego i trzeciego tomu tej serii, jest zmienność humoru Christiana, nie jestem psychologiem, ani ekspertem żeby ocenić stan psychiczny takiej osoby,  ale ewidentnie Christian ma dwa różne oblicza. Z jednej strony jest stanowczym prezesem, który negocjuje wielomilionowe kontrakty i który zarządza ogromnym imperium, a z drugiej strony zachowuje się jak nastolatek, który boi się wszystkiego i tego że Ana go w końcu opuści. Cóż za sprzeczność w jednym człowieku. Ale jak przecież mówi Christian „mam 50 różnych twarzy”.

Jakie macie przemyślenia na temat „Pięćdziesięciu twarzy Greya”? Czy widzicie jakieś pozytywy czy tylko negatywy dotyczące książki bądź filmu? Czekam z niecierpliwością na wasze opinie i spostrzeżenia :)

Dzisiaj szczególnie…

Bądźcie ZaCzytani i ZaKochani

Magdalena

 

6 komentarzy do “Pozytywnie o „Pięćdziesięciu Twarzach Greya”?

    • Zaskakujące porównanie. Nie dokładnie rozumiem o co w nim chodzi, ale mniejsza o to. Ja po przeczytaniu tej serii wyraziłam swoje subiektywne zdanie i uważam, że każdy może mieć swoje zdanie na temat tej książki. Ja skupiłam się na tym co u mnie wywołało pozytywne skojarzenia. Jak pisałam w poście jestem raczej osobą pozytywnie nastawioną do życia i w każdym człowieku, w każdej książce staram się doszukiwać czegoś co wywołuje pozytywne skojarzenia.
      Oczywiście komentarze to wasze pole do dyskusji na temat danej książki czy danego tematu, ale chciałabym żeby te komentarze były spójne i merytoryczne i dotyczyły tematu poruszanego w poście.
      Zachęcam do komentowania :)
      Magdalena

  1. Przeczytałam pierwszą część książki, a właściwie z trudem przez nią przebrnęłam i stwierdziłam, że czytanie drugiej byłoby stratą czasu. Więc nie czytałam. Nie podobała mi się zupełnie i do dziś nie wiem, co ludzie w niej widzą. Kilka dni temu oglądałam film. I on mnie pozytywnie zaskoczył. Ale… powiem tak – dla mnie jego odbiór zależy od tego, jak kto do niego podchodzi. Słyszałam, że jest do niczego, że nie ma tych „najciekawszych scen” i jego największym plusem jest to, że po dwóch godzinach się kończy. Ja nie nastawiałam się na ani na porno ani na dobre kino. I nie zobaczyłam w tym filmie Greya. Zobaczyłam Christiana, o którym piszesz. Tego wystraszonego młodego mężczyznę, który naprawdę skrywa w sobie 50 odcieni szarości. Film się skończył, a ja patrzyłam w ekran dalej. To chyba dużo znaczy. Choć na pewno nie jest to film, do którego kiedykolwiek wrócę. I jestem świadoma, że fanki książki na pewno się zawiodły. Koleżanka mi powiedziała, że jestem nienormalna analizując tanie porno, ale ja nie widzę tam porno, ja dostałam… dramat. Psychologiczny portret mężczyzny, który w biegu zagubił gdzieś siebie. I nabrałam ochoty na czytanie drugiej części. Ale zrobię to chyba za rok, przed filmem.

    • Moje odczucia są podobne. Z resztą sięgnęłam po książkę właśnie po obejrzeniu filmu, na który namówiły mnie przyjaciółki. Głównym wątkiem, który zainteresował mnie podczas czytania, to przemiana Christiana, który w kolejnych częściach powieści, staje się coraz bardziej zagubiony ale tylko i wyłącznie w życiu prywatnym. Nie jest już pewny swoich decyzji względem Anastazji. Z jednej strony jest zakochany, ale z drugiej strony boi się swoich uczuć, nie jest ich pewny.

  2. I jeszcze piosenka Skylar Grey! Filmu nie oglądałam i nie planuję, dotarłam do połowy drugiego tomu – później wydawało mi, że ta cukierkowa opowieść nie ma końca, rzadko mi się to zdarza, ale nie doczytałam. Za to od soundtracku nie mogę się oderwać, jest rewelacyjny – świetnie dobrane kompozycje, klimatyczne!

    • Soundtrack jest genialny, też nie mogę się od niego oderwać. Czytając książkę można mieć wrażenie, że to bardzo typowa bajka o Kopciuszku o nietypowej relacji między bohaterami przeniesiona do Settle :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>